Mądrość i emocje

Wszyscy to wiemy. Jaka jest różnica między mądrością i wiedzą, które zresztą wraz z rozumem należą do grupy siedmiu darów Ducha Świętego? Pozostałe, to: rada, męstwo, bojaźń boża, pobożność *). W zasadzie kolejne wynikają z pierwszych trzech, a tak na prawdę z pierwszego. Czym jest więc owa mądrość? Tak, to połączenie całej reszty. I można mówić o wielu ścieżkach prowadzących do mądrości. Pójściu nimi sprzyjają pewne cechy osobowości, nie każdemu dane w równym stopniu, ale tak naprawdę osiągnięcie tego stanu wymaga również czasu. Rodzimy się z jakimś talentem, w określonym miejscu i czasie, w danym otoczeniu – w sensie innych … Czytaj dalej Mądrość i emocje

Normalność

Normalność? Co to takiego? Spełnianie norm? Kto te normy ustala? Ludzie, Bóg, natura? Większość? Dobrze by było. Tymczasem im bardziej komplikujemy sobie życie pogonią za cudzymi wzorcami, im bardziej staramy się „pasować” do jakiegoś schematu, tym więcej musimy udawać i oszukiwać – także samych siebie. Czy to jest naturalny porządek rzeczy? Ponoć nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezbadani, to fakt zarówno w dziedzinie fizjologii jak i psychologi, których ścisła wzajemna relacja wydaje się być coraz bardziej oczywista. Spełnienie. Wszyscy mamy świadomość celu. Nieważne, czy decydujemy się podążać za jakimś celem gotowym, wyznaczonym przez otoczenie, autorytet, czy szukamy własnego, czy … Czytaj dalej Normalność

Szczęście w nieszczęściu

Świat byłby smutny bez filozofii. Ktokolwiek więc traktuje ją śmiertelnie poważnie – jest w zasadniczym, logicznym błędzie, gdyż niekiedy wydaje mi się (a nawet mam nadzieję, że tak w istocie jest), iż tacy filozofowie, którzy tworzą jakieś pompatyczne dzieła przeładowane trudnymi słowami i nowo stworzonymi (przez nich samych) pojęciami, wśród których w końcu się gubią i wreszcie sami sobie zaczynają przeczyć, budują celowo taką narrację na poły ironiczną, na poły hermetyczną, żeby inteligentnych ludzi zabawić i tym samym jakoby w ten poniekąd lekki i nieinwazyjny sposób zmusić do refleksji –  a więc i współpracy, a profanów skutecznie odstraszyć, choć i … Czytaj dalej Szczęście w nieszczęściu

Pierwszy lepszy

Albo pełen spontan. Nigdy taki nie byłem – w sensie nie działałem spontanicznie – i patrząc z perspektywy czasu – to wiele razy był błąd. Oczywiście wykluczam tutaj spontany jakieś grupowe, zbiorowe szaleństwo powodowane mechanizmami powstającymi tylko w tłumie. Biorę pod uwagę jedynie zjawiska na styku potrzeby chwili i nadarzającej się okazji do wykorzystania. Kierunkujące sygnały, wręcz alarmy… Czekać czy nie czekać, oto jest pytanie. Nie potrafiłem sobie odpowiedzieć na nie. Może dlatego, że zawsze dokładnie wiedziałem na co czekam, miałem pełne – idealne – wyobrażenie. Wiem wiem, krytykowałem już to podejście życzeniowe do życia, ale człowiek ma coś takiego … Czytaj dalej Pierwszy lepszy