Teoria nie wszystkiego

Zapytacie zaraz zapewne, czy coś brałem, i czy czasami tego nie przedawkowałem? Ale ostatnio spinając sobie w głowie opublikowane wyniki różnych badań ze znanymi wcześniej teoriami i własnymi obserwacjami wyłoniła mi się w głowie nowa myśl na temat związku ducha z materią – zagadnienia opisywanego i dyskutowanego szeroko  w wielu księgach, poczynając od tych świętych – każdej religii, aż do popularnonaukowych zajmujących się chociażby fizyką kwantową; problemu poruszanego przy każdej dowolnej okazji i to bez takiego zamiaru, wychodzi on sam i wszędzie – bo to podstawa rozumienia świata. Wędrówka dusz. Wszyscy chyba znamy założenia tej doktryny, choć w różnych formach; … Czytaj dalej Teoria nie wszystkiego

LGBT – dlaczego nie?

Rozwieję od razu nadzieje niektórych i obawy innych czytelników odpowiadając na pytanie tytułowe: dlatego NIE, że jest to rodzaj ekstremizmu, parodia, akt terroru, i jak każda podobna „walcząca” ideologia przynosi więcej zła niż pożytku, nawet jej zwolennikom. Choć tłumaczą oni (w tym i w każdym podobnym wypadku), że ma to zwrócić uwagę na jakiś problem, że ma uświadomić, że ma zapewnić jakieś „prawa”, to im grubsze działa wytaczają, tym bardziej skrajna jest reakcja „przeciwników” (zauważmy, że głównie urojonych lub z urojenia, coś jak wszędobylski antysemityzm w oczach żydów). Konflikt – mimo, że rzekomy – się zaostrza i zostaje jednym z … Czytaj dalej LGBT – dlaczego nie?

Normalność

Normalność? Co to takiego? Spełnianie norm? Kto te normy ustala? Ludzie, Bóg, natura? Większość? Dobrze by było. Tymczasem im bardziej komplikujemy sobie życie pogonią za cudzymi wzorcami, im bardziej staramy się „pasować” do jakiegoś schematu, tym więcej musimy udawać i oszukiwać – także samych siebie. Czy to jest naturalny porządek rzeczy? Ponoć nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezbadani, to fakt zarówno w dziedzinie fizjologii jak i psychologi, których ścisła wzajemna relacja wydaje się być coraz bardziej oczywista. Spełnienie. Wszyscy mamy świadomość celu. Nieważne, czy decydujemy się podążać za jakimś celem gotowym, wyznaczonym przez otoczenie, autorytet, czy szukamy własnego, czy … Czytaj dalej Normalność

Sposób na psychopatę

Trudny temat. Dla osób, które zetknęły się z nim – znaczy z tym tematem – jest to oczywiste. Tym bardziej dla osób, które stanęły oko w oko psychopatą… Cóż, jak powiedział Nietzsche – „co cię nie zabije, to cię wzmocni”, a to akurat jest życiową, a jednocześnie zabójczą, prawdą. Często po przeżyciu czegoś takiego nawet nie zauważamy, że jesteśmy martwi. Może się to skończyć naszą kliniczną depresją, czyli tak naprawdę śmiercią za życia. Cóż więc zrobić z taką „skrzywioną” jednostką i ze sobą w odniesieniu do niej? Jedni mówią – zerwij wszystkie kontakty, natychmiast. Drudzy nic nie mówią. Czekają… Cierpliwie… … Czytaj dalej Sposób na psychopatę

Róbta co chceta

Róbta co chceta, ale mnie w to nie mieszajta… bo antykultura, z której wywodzi się to zawołanie zakłada twórczy chaos. Pewnie, jakiś stopień entropii w życiu można dopuścić, żeby samemu się nie zagubić we własnych zasadach, ale przede wszystkim trzeba pamiętać, że otoczenie składa się z ludzi o bardzo różnych osobowościach i nie można wierzyć na pierwszy rzut oka w to, co się widzi, a już na pewno nie starać się zgadywać przyczyn niektórych zachowań. Należy sobie uświadomić, że „wiem, że nic nie wiem” o tym człowieku, o jego potrzebach, motywach działania. Każdy głupi ma swój rozum – Tę prostą … Czytaj dalej Róbta co chceta