Krzyż

Nie wiem. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś pójdę do kościoła. Po ostatniej homilii w mojej parafii. Nawiązanie do Sodomy i Gomory, modlitwy „Ojcze Nasz” było oczywiste, ale ksiądz mówił też sporo o cierpieniu tu, na ziemi. Że przeżywamy ból, dźwigamy krzyż, żeby później w niebie mieć wspaniale i cudownie. Abstrahując od tego, co miałoby tam być takie świetne, lepsze niż za pierwszego życia, to obce mi jest takie podejście, że teraz przeżywam katusze, żeby kiedyś mieć lepiej. Głównie dlatego się z tym nie zgadzam, że nie chcę w tej kwestii pozostawać sam dla siebie. Natomiast nie byłoby problemu, gdybym miał … Czytaj dalej Krzyż

Budda, Jezus i inni

Twórcy wielkich systemów. Nazwijmy je roboczo „religijnymi”, i ich rewolucyjne spojrzenie na świat, człowieka, właściwie człowieczeństwo. Co tak naprawdę chcieli zmienić? Poniekąd wiadomo – Jezus na przykład zbawił nas od grzechów, a żyjący kilkaset lat wcześniej Budda miał wizję, jak uwolnić ludzi od cierpienia związanego z ziemskimi pragnieniami. Czy między tymi systemami jest jakaś różnica? Głównie taka, że pierwszy z nich był po prostu Bogiem wcielonym, drugi szukał (a może i znalazł, w końcu jest otaczany pewnym kultem) boga w sobie. A jaka jest część wspólna? Tu się zaczynają schody. Przed wielkimi systemami, a w wielu zakątkach świata jeszcze do … Czytaj dalej Budda, Jezus i inni