Smutek Zachodu

Zacznę od konstatacji, że człowiek to już nie zwierzę, choć żyje w obrębie tej samej natury. Im bardziej się niestety od niej oddala, tym dla niego samego gorzej, choć są tacy, którzy wmawiają nam, iż jest dokładnie przeciwnie. Żyjemy przecież coraz dłużej. Tylko – co to za życie? Żartuję trochę, ale rzeczywiście patrząc na cywilizację wstecz – czy naprawdę jesteśmy coraz bardziej szczęśliwi? Jeśli nie, to co sprawiło, że tak jest? Jakie wydarzenia w naszej historii zmieniły nas tak bardzo, oderwały od tej gliny, z której zostaliśmy ulepieni. Wreszcie – dokąd zmierzamy? Czy jest jakiś cel? Zwierzęta. One nie mają … Czytaj dalej Smutek Zachodu

Muchy i pszczoły

Nie chcę pisać kolejnej recenzji znanej książki. Wiem na pewno tylko tyle, że każdy chłopak, mężczyzna, powinien ją przeczytać. Mowa o „Władcy much” Williama Goldinga. Podzielę się tylko kilkoma moimi spostrzeżeniami i refleksjami na temat tego arcydzieła. Najpierw trochę historii. Książka była debiutem autora jako prozaika, ukazała się w 1954. Natomiast nagroda Nobla przyznana w 1983 roku była bardziej „za całokształt”, choć właśnie ta pierwsza powieść była niejako manifestem pisarza i „ustawiła” jego późniejszą twórczość. Jeszcze jedno. Zanim przejdę do sedna. Elementy fabuły, czy też zawiązanie akcji książki pewnie są większości czytelników z naszego kręgu kulturowego znane, pomijając fakt istnienia … Czytaj dalej Muchy i pszczoły

Odwróceni

Cześć geniusze! Tak tak, każdy z was jest geniuszem. Każda jest geniuszką. I każde dziecko też. Wszyscy ludzie. Każdy człowiek ma potencjał – niestety mniejszość go w sobie odkrywa, a już niewielki ułamek wykorzystuje. Jakoś, bo na pewno nie w pełni. To ta boska cząstka – abstrahując od tego, kim lub czym jest „bóg”. Biologicznie, czy wręcz fizycznie, jesteśmy tyko zlepkiem kilku podstawowych pierwiastków – wodoru, tlenu, węgla oraz wielu innych, w śladowych ilościach. Więc – teoretycznie powinniśmy być tacy sami. Oczywiście, w pewnym stopniu jesteśmy podobni. Jednak duchowo, energetycznie, jesteśmy totalnie różni, choć – co należy zawsze podkreślać – … Czytaj dalej Odwróceni

Szczęście w nieszczęściu

Świat byłby smutny bez filozofii. Ktokolwiek więc traktuje ją śmiertelnie poważnie – jest w zasadniczym, logicznym błędzie, gdyż niekiedy wydaje mi się (a nawet mam nadzieję, że tak w istocie jest), iż tacy filozofowie, którzy tworzą jakieś pompatyczne dzieła przeładowane trudnymi słowami i nowo stworzonymi (przez nich samych) pojęciami, wśród których w końcu się gubią i wreszcie sami sobie zaczynają przeczyć, budują celowo taką narrację na poły ironiczną, na poły hermetyczną, żeby inteligentnych ludzi zabawić i tym samym jakoby w ten poniekąd lekki i nieinwazyjny sposób zmusić do refleksji –  a więc i współpracy, a profanów skutecznie odstraszyć, choć i … Czytaj dalej Szczęście w nieszczęściu

Obca kultura rywalizacji

Czyli powrót do Edenu. Będzie to moja refleksja nad rozwojem kultury posiadania. Zaczynam od początku – od samego genesis – pytaniem czym był „raj”? Niewątpliwie miejscem, w którym wszystko było na wyciągnięcie ręki. Nie trzeba było o nic walczyć, ani nic gromadzić. Jedzenia w bród. Ciepło. Seks w każdej chwili w dowolnym miejscu. Jakakolwiek „własność” nieuzasadniona. Niepotrzebne narzędzia, domy, samochody, rowery czy telewizory. I pełnia swobody – czasowej i przestrzennej. Dlaczego człowiek to utracił? Dlaczego zapragnął mieć więcej, niż tak naprawdę potrzebuje? Nie miał wyjścia? Skąd się ta ciągota wzięła? Ano z niedoboru. Czegoś niewyobrażalnego na przykład dla plemion żyjących … Czytaj dalej Obca kultura rywalizacji