Szczęście w nieszczęściu

Świat byłby smutny bez filozofii. Ktokolwiek więc traktuje ją śmiertelnie poważnie – jest w zasadniczym, logicznym błędzie, gdyż niekiedy wydaje mi się (a nawet mam nadzieję, że tak w istocie jest), iż tacy filozofowie, którzy tworzą jakieś pompatyczne dzieła przeładowane trudnymi słowami i nowo stworzonymi (przez nich samych) pojęciami, wśród których w końcu się gubią i wreszcie sami sobie zaczynają przeczyć, budują celowo taką narrację na poły ironiczną, na poły hermetyczną, żeby inteligentnych ludzi zabawić i tym samym jakoby w ten poniekąd lekki i nieinwazyjny sposób zmusić do refleksji –  a więc i współpracy, a profanów skutecznie odstraszyć, choć i … Czytaj dalej Szczęście w nieszczęściu

Diotyma do Sokratesa

„Ot, spojrzyj tylko na ludzkie dążenie do sławy; dziwisz się temu, com powiedziała, ale zastanów się, pomyśl, jak się ludzie rozbijają w pogoni za rozgłosem, za tym, żeby zdobyć „sławę, co przetrwa wieki, a czasu ząb jej nie dotknie”, jak za nią gotowi w ogień skoczyć prędzej niż za własnymi dziećmi, jak na to pieniędzy nie skąpią i trudów nie żałują, i śmiercią nawet sławę okupić gotowi. Bo czy ty myślisz, że Alkestis byłaby śmierć za Admeta poniosła albo Achilles byłby był ginął zaraz po Patroklu, albo nasz Kodros byłby naprzód ginął, byleby dzieciom królestwo zostawić, gdyby nie byli wierzyli, … Czytaj dalej Diotyma do Sokratesa

Miłość

Deus Caritas Est. Czyli Bóg jest miłością. Podchodząc logicznie to zdanie można by czytać w obie strony, znaczy również – miłość jest Bogiem – ale tak nie jest. Istnieje też różnica, między „Bóg cię kocha” a „Bóg jest miłością”. Te trzy proste słowa mówią w zasadzie wszystko o wszystkim, to taka ostateczna, filozoficzno-egzystencjalna TEORIA WSZYSTKIEGO. Równanie bez niewiadomych, jedyne przykazanie, początek i koniec, a właściwie wieczność. Po prostu. 1 Kor 13 Polecam – trzynasty rozdział pierwszego listu Świętego Pawła do Koryntian – jest rozwinięciem tematu. Osobom życiowo zaawansowanym być może zbędnym, ale ogólnie to bardzo dobrze, że powstał. Jest chyba … Czytaj dalej Miłość

Budda, Jezus i inni

Twórcy wielkich systemów. Nazwijmy je roboczo „religijnymi”, i ich rewolucyjne spojrzenie na świat, człowieka, właściwie człowieczeństwo. Co tak naprawdę chcieli zmienić? Poniekąd wiadomo – Jezus na przykład zbawił nas od grzechów, a żyjący kilkaset lat wcześniej Budda miał wizję, jak uwolnić ludzi od cierpienia związanego z ziemskimi pragnieniami. Czy między tymi systemami jest jakaś różnica? Głównie taka, że pierwszy z nich był po prostu Bogiem wcielonym, drugi szukał (a może i znalazł, w końcu jest otaczany pewnym kultem) boga w sobie. A jaka jest część wspólna? Tu się zaczynają schody. Przed wielkimi systemami, a w wielu zakątkach świata jeszcze do … Czytaj dalej Budda, Jezus i inni

Cel i droga

Czyli teleologia stosowana. Nie mylić z teologią. Pojęcie „teleologia” pochodzi od słówka télos, po łacinie oznaczającego cel. Końcówka „logia” sugeruje logos, podejście badawcze, analityczne. Wychodzi na to, że jest to nauka o celach i celowości. Jak na naukę raczej jest mało ścisła, słabo mierzalna, a więc uprawiana głównie w obszarach filozofii. Tęgie głowy zajmowały się tym zagadnieniem – między innymi Arystoteles, św. Augustyn, Kant, Hegel. Nic dziwnego, gdyż tak naprawdę jest to dziedzina podstawowa, zmierzająca do uzyskania odpowiedzi na pytanie „po co”, które wydaje się dotykać kompletnie innych obszarów, niż pytanie „dlaczego”. Czujesz różnicę? Potrafisz dostrzec ten moment, kiedy dziecko … Czytaj dalej Cel i droga

Dlaczego Sokrates?

Witajcie! Jeśli czytacie to za dnia, to dzień dobry, jeśli wieczorem, to dobry wieczór, jeśli nocą, to dobranoc. Ale piszę: „Witajcie!” również z powodu takiego, że po prostu cieszę się z waszych odwiedzin i obiecuję, że też się będziecie cieszyć, szczególnie zaglądając tutaj częściej, niż tylko ten jeden raz. Dlaczego „Sokrates”? Ja jestem jak Sokrates, „wiem, że nic nie wiem”, ok, to wyświechtane uproszczenie, ale właśnie o to mi głównie chodzi – o prostotę. Polecam, a niektórym wręcz zalecam, żeby żyć jak najprościej, co wcale nie znaczy bez sensu i bez celu; o tym właśnie będę się produkował na tym … Czytaj dalej Dlaczego Sokrates?