Szczęście w nieszczęściu

Świat byłby smutny bez filozofii. Ktokolwiek więc traktuje ją śmiertelnie poważnie – jest w zasadniczym, logicznym błędzie, gdyż niekiedy wydaje mi się (a nawet mam nadzieję, że tak w istocie jest), iż tacy filozofowie, którzy tworzą jakieś pompatyczne dzieła przeładowane trudnymi słowami i nowo stworzonymi (przez nich samych) pojęciami, wśród których w końcu się gubią i wreszcie sami sobie zaczynają przeczyć, budują celowo taką narrację na poły ironiczną, na poły hermetyczną, żeby inteligentnych ludzi zabawić i tym samym jakoby w ten poniekąd lekki i nieinwazyjny sposób zmusić do refleksji –  a więc i współpracy, a profanów skutecznie odstraszyć, choć i … Czytaj dalej Szczęście w nieszczęściu

Pan i sługa

Kompleks Sztokholmski. Może nie będę się rozpisywał o tym konkretnym sformułowaniu – dlaczego tak się nazywa i tak dalej – ważna dla mnie jest tylko refleksja nad tą relacją, mechanizmem działania; jej przyczyną i skutkami. Ma ona rzecz jasna archetypowe korzenie w „zwierzęcej” zależności sługi, a nawet wręcz niewolnika, od swojego pana. W człowieku pokutuje wciąż niestety relikt zamierzchłych czasów ewolucji polegający na wykształcaniu uległości w stosunku do kogoś, kogo władza jawi się jako nieunikniona i niepodważalna. Dlatego nawet zakładnik, ofiara przemocy, zaczyna podświadomie identyfikować się ze swoim oprawcą. Stary Testament. Ktoś powie – „taka sytuacja występuje przecież w Starym … Czytaj dalej Pan i sługa

Uczeń czyni mistrza

Co czyni mistrza? Raczej – kto? Znamy wszyscy powiedzenie „trening czyni mistrza”. Ale po co być mistrzem, skoro nie ma się ucznia? Mistrz ma ucznia – to wydaje się logiczne – jednak czy na pewno do końca rozumiemy tę relację? Szukałem w Internecie – wprawdzie tylko po polsku – znalazłem jakieś opracowania, typu szkolnego, a także jakieś peregrynacje historyczne, ale nic co by wyczerpało temat, który wydaje się być tak kosmicznie wielki, że już swoim ciężarem zdał się opaść gdzieś wgłąb mrocznych odmętów zbiorowej nieświadomości. Być może dlatego, że w tej masie wiedzy jest sporo nawrzucanych kamyków, nie mówiąc o … Czytaj dalej Uczeń czyni mistrza

Interpretacja i nadinterpretacja

Czyli: co autor miał na myśli? To wciąż jedno z ulubionych przez nasz gatunek ćwiczeń umysłowych, wydawałoby się bardzo wysokich lotów, twórcze i inspirujące, a wywodzące się tak naprawdę wprost z mózgu jaszczurczego, którego zadaniem jest zareagować jak najszybciej na zespół bodźców (znaków) tworzących pewien schemat (znaczenie). Warunkowało to od zawsze przetrwanie, samozachowanie. Są to reakcje typu: duży + ryczy + pazury + zęby + zbliża się szybko = uciekaj; albo: biodra + proporcje + długie, gęste włosy + duże, błyszczące oczy = za włosy i do jaskini. W obu przypadkach liczy się szybkość działania, a więc nie ma czasu … Czytaj dalej Interpretacja i nadinterpretacja