Bez ograniczeń

Znów o schematach, systemach, normach. Ciągle słyszymy, że musimy się z nich jakoś wyrwać. Nie do końca. One są potrzebne. To narzędzia, które wiele ułatwiają. Sprawiają, że pewne czynności, zadania, które stawia przed nami życie pokonujemy z łatwością. Jedyne co trzeba zrobić, to uświadomić sobie, że budowanie schematów (wzorców) działania jest naturalne dla istot inteligentnych, zamiast w nich się miotać – wykorzystać – ale umiejętnie, selektywnie. Bo tak jak matematyka jest abstrakcją próbującą opisać i dać zrozumienie pewnych zjawisk, tak wzorce tworzone przez nasze mózgi służą adaptacji do rzeczywistości, pozwalającej zepchnąć do nieświadomości większość (powtarzalnej, nudnej) roboty związanej z przetwarzaniem … Czytaj dalej Bez ograniczeń

Pornografia

Co to jest? „Piszący o nierządnicach” według greckiego źródłosłowu. Albo po naszemu – obrazek przedstawiający goliznę – statyczną lub dyma… dynamiczną. A czym jest obrazek? Przedmiotem. Skąd się biorą te ostatnie? Cóż, można je wytworzyć, ale to już zbyt archaiczna metoda – dziś po prostu można je kupować. Kupować. Kupować. Jak inne przedmioty. Uprzedmiotowienie – mówi to komuś coś? Czy to zło? Tak, bo konsumpcjonizm i zastępowanie świata realnego tym sztucznym to w prostej linii dzieło szatana. Sam seks przecież nie jest zły, choć jakieś tam dziwne rozumowania (sił trzymających władzę) nam to wmawiają. Dlaczego? Bo człowiek zakochany i uprawiający … Czytaj dalej Pornografia

Kruszwil i takie inne

Nikt normalny… Tego nie ogląda, to znaczy nie na poważnie. To na pewno. Większość widowni, to kilku…. najwyżej kilkunastolatkowie. Jeśli stawiają sobie te sztucznie wykreowane postacie, jak Lord Kruszwil i Kamerzysta, jako rzeczywiste osoby i wzorce, to gratuluję. Janusze i Grażyny w wersji mini. Bzdurą jest, że wspomniani „youtuberzy” to prawdziwi twórcy tych materiałów – nie – za tym stoi sztab dorosłych plus gruba kasa. Trudno powiedzieć, jaka korporacja to sponsoruje, ale podejrzewam, że jakaś agencja reklamowa zbierająca profity za lokowania produktu. Stado baranów. Ludzie, znaczy tak zwana „większość”, pragną tylko „chleba i igrzysk”, to prawda znana od dawna, bardzo … Czytaj dalej Kruszwil i takie inne

Smutek Zachodu

Zacznę od konstatacji, że człowiek to już nie zwierzę, choć żyje w obrębie tej samej natury. Im bardziej się niestety od niej oddala, tym dla niego samego gorzej, choć są tacy, którzy wmawiają nam, iż jest dokładnie przeciwnie. Żyjemy przecież coraz dłużej. Tylko – co to za życie? Żartuję trochę, ale rzeczywiście patrząc na cywilizację wstecz – czy naprawdę jesteśmy coraz bardziej szczęśliwi? Jeśli nie, to co sprawiło, że tak jest? Jakie wydarzenia w naszej historii zmieniły nas tak bardzo, oderwały od tej gliny, z której zostaliśmy ulepieni. Wreszcie – dokąd zmierzamy? Czy jest jakiś cel? Zwierzęta. One nie mają … Czytaj dalej Smutek Zachodu

Muchy i pszczoły

Nie chcę pisać kolejnej recenzji znanej książki. Wiem na pewno tylko tyle, że każdy chłopak, mężczyzna, powinien ją przeczytać. Mowa o „Władcy much” Williama Goldinga. Podzielę się tylko kilkoma moimi spostrzeżeniami i refleksjami na temat tego arcydzieła. Najpierw trochę historii. Książka była debiutem autora jako prozaika, ukazała się w 1954. Natomiast nagroda Nobla przyznana w 1983 roku była bardziej „za całokształt”, choć właśnie ta pierwsza powieść była niejako manifestem pisarza i „ustawiła” jego późniejszą twórczość. Jeszcze jedno. Zanim przejdę do sedna. Elementy fabuły, czy też zawiązanie akcji książki pewnie są większości czytelników z naszego kręgu kulturowego znane, pomijając fakt istnienia … Czytaj dalej Muchy i pszczoły

Samorozwój

Czyli pułapka Apollina. Dlaczego „upadła” cywilizacja starożytnej Grecji? Być może dlatego, że posiadła zbyt dużą wiedzę, żeby ją udźwignąć, jako zbiór uzależnionych od siebie jednostek. Oczywiście wśród nich zdarzały się wyjątki, jak nasz patron Sokrates, które wyszły poza pewien poziom świadomości i zrozumiały, że pogoń za taką wiedzą donikąd nie prowadzi. To znaczy, nie prowadzi do niczego… dobrego. Istnieje na to wiele dowodów w historii, w których najważniejszy jest fakt, że dana wiedza osiągnięta w pewnym momencie przez jakąś grupę była ułudą: wykorzystaną  źle na skutek braku horyzontu, zbytniego skupienia na jakimś sztucznym celu, z powodu uzurpowania sobie prawa do … Czytaj dalej Samorozwój

Teoria nie wszystkiego

Zapytacie zaraz zapewne, czy coś brałem, i czy czasami tego nie przedawkowałem? Ale ostatnio spinając sobie w głowie opublikowane wyniki różnych badań ze znanymi wcześniej teoriami i własnymi obserwacjami wyłoniła mi się w głowie nowa myśl na temat związku ducha z materią – zagadnienia opisywanego i dyskutowanego szeroko  w wielu księgach, poczynając od tych świętych – każdej religii, aż do popularnonaukowych zajmujących się chociażby fizyką kwantową; problemu poruszanego przy każdej dowolnej okazji i to bez takiego zamiaru, wychodzi on sam i wszędzie – bo to podstawa rozumienia świata. Wędrówka dusz. Wszyscy chyba znamy założenia tej doktryny, choć w różnych formach; … Czytaj dalej Teoria nie wszystkiego

LGBT – dlaczego nie?

Rozwieję od razu nadzieje niektórych i obawy innych czytelników odpowiadając na pytanie tytułowe: dlatego NIE, że jest to rodzaj ekstremizmu, parodia, akt terroru, i jak każda podobna „walcząca” ideologia przynosi więcej zła niż pożytku, nawet jej zwolennikom. Choć tłumaczą oni (w tym i w każdym podobnym wypadku), że ma to zwrócić uwagę na jakiś problem, że ma uświadomić, że ma zapewnić jakieś „prawa”, to im grubsze działa wytaczają, tym bardziej skrajna jest reakcja „przeciwników” (zauważmy, że głównie urojonych lub z urojenia, coś jak wszędobylski antysemityzm w oczach żydów). Konflikt – mimo, że rzekomy – się zaostrza i zostaje jednym z … Czytaj dalej LGBT – dlaczego nie?

Przyjaciel

Oto najnowszy postulat modny „w pewnych kręgach”: zakaz posiadania najlepszego przyjaciela. Dlaczego? Bo ponoć każdy człowiek zasługuje na równe traktowanie, a więc ze wszystkimi trzeba przyjaźnić się w tym samym stopniu. I tak jak większość podobnych postulatów – na pierwszy rzut oka wydaje się słuszny, na drugi rzut oka okazuje się niemożliwy, a na trzeci – jawi się jaskrawie jako bezsensowny. Prawdziwa przyjaźń to pochodna miłości, a może i jej wyższa forma? Gdyż o miłowaniu bliźnich, a nawet wrogów jest mowa w Ewangelii, nikt nie każe natomiast się z nimi przyjaźnić. Tak więc przyjaźń rozumiana jako pewna harmonia dusz, na … Czytaj dalej Przyjaciel