Wybory

Ponoć w życiu najważniejsze są wybory, jakich dokonujemy, gdyż będą one warunkowały naszą dalszą drogę – w przyszłym świecie. Jednak „dobro” i „zło” rozpoznamy po śmierci, będziemy mogli jak Ewa i Adam zjeść wreszcie owoc z tego drzewa *). Dopiero wtedy zobaczymy w szczegółach wszystkie rozległe konsekwencje naszych działań wobec innych osób i wszelkich bytów oraz vice versa – działań bytów na nas i tego następstwa.

Pokaże się nam ogromna mapa zależności, droga którą przeszliśmy na tle drogi, którą mogliśmy przejść, tej najkrótszej i najdoskonalszej. Zobaczymy jak bardzo błądziliśmy i z jakich powodów – informacji, emocji, myśli. Zobaczymy wszystkie miejsca, w których wybraliśmy „źle” – co nie przekreśliło absolutnie boskiego planu, jedynie zakłóciło, wydłużyło jego przebieg, bo przecież koniec końców „wszystko się spełni”.

Wtedy właśnie wyzwoli się w nas miażdżące poczucie winy, ale i różne, rzecz jasna ambiwalentne uczucia do tych, którzy nam coś spowodowali. Poznamy motywacje tych osób, których nie znaliśmy wtedy, bo być może były przed nami ukrywane, lub też zaślepieni własnymi żądzami nie potrafiliśmy ich dostrzec. Jeśli nawet się z tą wiedzą nie pogodzimy, to i tak będziemy musieli z nią żyć dalej, w kierunku wieczności.

Dopóki będzie nas gryzło poczucie jakiejś „winy”, czyli wyboru okrężnej ścieżki, dopóty będziemy przebywać w „czyśćcu”, rozważać, analizować, aż w końcu zrozumiemy. Jeśli natomiast będziemy zatwardziali i zechcemy żywić odrazę do postępków swoich oraz innych bytów wobec nas, „złych” w naszym mniemaniu, trafimy do „piekła”. Ale – nie bez możliwości wyjścia, droga „do zrozumienia” będzie zawsze otwarta, droga przez „czyściec”.

Jeśli natomiast będziemy zdolni otworzyć swoje serca i wybaczyć tak samo innym, jak i sobie samym – pójdziemy prosto do „nieba”. Co będziemy tam robić? Pomagać żywym… Dopiero wtedy uświadomimy sobie, jak bardzo nasi „bliscy” (nie tylko znajomi i rodzina, ale też duchowi przyjaciele) pomagali podczas naszej ziemskiej drogi. A my nie chcieliśmy z tej pomocy korzystać…

*) Pierwsi ludzie utracili raj, gdyż żaden śmiertelnik nie byłby w stanie przeżyć tego, czego dopuścili się oni, podobnie jak spotkania twarzą w twarz z Bogiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s