Nieśmiałość

Wiadomo, że istnieje kilka(naście) typów osobowości (i pochodne); niby każdy człowiek jest inny, ale pewne skłonności są wrodzone i można je wzmacniać albo osłabiać oraz dodawać do nich idąc po życiowej drodze różne górki, dołki, wzloty czy upadki. C.G. Jung słusznie twierdził, że podstawą życiowego kierunku, dosłownie, jest naturalna skłonność do introwersji lub ekstrawersji. Przypomnę tylko, że tę pierwszą postawę charakteryzuje ruch od przedmiotu do podmiotu, wsobny, a tę drugą odwrotny, uzewnętrznianie się.

Bierność lub aktywność. Taki jest obraz danej osoby dla obserwatorów i faktycznie coś w tym jest. Pytanie się rodzi – która z tych opcji jest rozwojowa dla grupy? Odpowiedź jest prosta – obie! Na zasadzie, że mały pies głośno szczeka, a z dużej chmury mały deszcz. To trzeba przyznać – efekty działania tych osób mogą być bardziej lub mniej spektakularne, natomiast wpływ pozytywny czy negatywny cechuje obie tendencje. Wszystko jest połączone. Choć generalna prawda jest taka, że duży szum jest bardziej szkodliwy…

Patrząc wstecz na historię świata okazuje się, że przeplatają się – na zmianę – epoki dwóch tych rodzajów! Weźmy ostatnie tak wyraźne przejawy owych trendów – pozytywizm i romantyzm. Klasycyzm i modernizm ogólnie rzecz ujmując. Słońce i księżyc. Jin i Jang. Mózg i serce. To nie „dobro” i „zło”, nie dajmy się zmylić! Nigdy też nie jest w pełni tylko to albo to. Po prostu bardziej się całość skłania – lekko – w jedną czy drugą stronę. Wszystko jednak się przenika i wzajemnie popycha do przodu.

Po tym przydługim wprowadzeniu pora przeanalizować tytułową „nieśmiałość”. Z mojej perspektywy jest to rodzaj bierności. Jedni mówią – „idź tam, walcz, nie daj się”, ja mówię „poczekaj…”. Trochę lenistwo? Chyba tak. Jeden z grzechów głównych. Ciekawe, że jest ich siedem, bo inaczej można by je było rozdzielić po równo na dwie strony, tymczasem jeden zostaje – może jest wspólny dla wszystkich. Spina jakby cały nasz świat „ziemski” pokazując przywiązanie do rzeczy i osób, tak rzeczywistych, jak i wyobrażonych.

„Korzystna jest stałość” mówi I-Ching. Co to znaczy? Ano to, że nie należy nic zmieniać bez ważkich powodów. Robić swoje, obserwować, czekać, wyciągać wnioski. Jasne, kiedy są wątpliwości – pytać, zgłębiać, szukać – potwierdzać własne stanowisko. Umacniać się na nim. Jest w tym jakaś metafora wytrwałości. Często tak jest, że wszystko wokół się zmienia, więc i my skłaniamy się ku temu – nic bardziej mylnego. Trzeba wytrwać do końca. Owczy pęd nigdy nic dobrego nie przyniósł – może tylko właścicielowi stada.

Dlatego czasami ową nieśmiałość projektujemy na osoby, które po prostu mają odmienne potrzeby. Patrząc swoimi oczami uważamy, że ktoś powinien zrobić to czy tamto, tak postąpić, a nie inaczej. A ów nie protestuje zbyt gwałtownie – nie zależy mu ani na tym co my postrzegamy, jako ważne, ani na okazaniu sprzeciwu – wycofuje się z minimalnymi oznakami. Czy jest nieśmiały? Nie, po prostu na daną chwilę – pewnie całkiem słusznie – ma kompletnie „gdzieś” ten temat, którym równie niepotrzebnie zajmujemy się my.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s