Szacunek

Dlaczego w naszej cywilizacji tak bardzo liczy się szacunek? W zasadzie wszelkie poszanowanie 1) reguł, 2) rzeczy, 3) człowieków (taka jest teraz kolejność). Kto zasługuje na najwyższy szacunek, by być ogólnie szanowanym, a kto powinien być tym, który szanuje? Czy jest to wartość jednokierunkowa, czy musi być obustronna, wzajemna?

Wszystko się zaczyna na poziomie fizjologicznym, gdzie rządzą popędy i instynkty. Jednym z ważniejszych jest ten „płciowy” i związana z nim potrzeba prokreacji, zachowania i przedłużenia gatunku, cel biologiczny jak najbardziej słuszny. Żeby jednak skutecznie go realizować powinni wygrywać najlepsi, najsilniejsi genetycznie.

Człowiek jest z natury również kulturotwórczy, choć to domena bardziej męska – trudno powiedzieć dlaczego. To znaczy można coś podejrzewać… Po prostu do głosu w którymś momencie doszedł spryt – coś, co dawało inny rodzaj przewagi. Zamiast rozwiązania siłowego, sukcesu wypracowanego mięśniami, pojawiło się zwycięstwo intelektualne.

Szybko przybrało to postać religii – przeszło od myślenia magicznego zapoczątkowanego obserwacją niewyjaśnialnych podówczas zjawisk naturalnych do kultu jakichś bytów bardziej lub mniej widzialnych, emanacji (domniemanych, sprawczych). Niestety taka forma sprytu to zwykła manipulacja i wykorzystywanie innych. Czysta rywalizacja.

Czy lepiej jest zginąć w walce, lub po prostu być zjedzonym przez inny gatunek (czasem i ten sam), jak to występuje w świecie zwierząt (a nawet roślin)? Czy też ginąć powoli i w cierpieniu, poczuciu niemocy? (co i w naturze zresztą też występuje jako pasożytnictwo, ale tu ofiara nie ma świadomości bycia wykorzystywanym (chyba), więc cierpi „inaczej”)

Cierpienie mentalne, emocjonalne, jest najgorsze. Czasem sobie myślę – jaki jestem szczęśliwy, że mam obie ręce i nogi, zdrowie jako takie – nie narzekam, na razie wiem co mnie boli i dlaczego – taka wiedza to podstawa. Znany ból można „wyłączyć”, czy, jak mówią młodzi – „olać”. Ale jeśli w psychice jest jakiś dół, jakiś brak, rana niewidzialna…

Powinno być to oczywiste, że szanuje się kogoś za to co robi, a nie za to, kim jest, kim się urodził, lub co najgorsze – co ma. Niestety mali ludzie pragnący władzy robią wszystko, żeby temu zaradzić. Stawiają świat na głowie mówiąc, że to, co powinno się robić, „to nie jest dobra”, bo oni wiedzą lepiej, coś im ktoś objawił, są wybrańcami itd. Po owocach…

Wszystko się sprowadza do wspomnianego wyżej pragnienia władzy – a jest to tylko dalekie echo przewagi siłowej, fizjologicznej i genetycznej, pragnienia przetrwania w jak najlepszej kondycji. Ci, którym brakuje tej siły; która też jest siłą charakteru, uporem, wytrwałością, zdecydowaniem; mimo realnych braków czują, że powinni się wykazać.

To jest ponad intelektem, ponad świadomością. Gadzi mózg, który każe iść do przodu i ciąć – tym, co się ma. Cel uświęca środki – tak mówią, oni. Wielkie oszustwo od początku do końca. Rywalizacja zamiast wzajemności. W historii świata zresztą widać, że wszędzie tam, gdzie cywilizacja szła w tę stronę, po kilku setkach lat po prostu upadała.

(Metaforycznie) słabi mężczyźni powinni pomagać silnym. Brzydkie kobiety powinny wspierać ładne. Tymczasem one pragną mieć więcej dla siebie, albo i wszystko. Do głosu dochodzi ego, pojawiają się pytania od „dlaczego ja” do „dlaczego nie ja”. I znów myślenie magiczne się wkrada, szukanie celowości poza rzeczywistością, jakieś karmy, nirwany…

Budda głosił niby potrzebę wyzwolenia od tych wszystkich ziemskości, niestety nie został zrozumiany, zresztą podobnie, jak sam Jezus. Mityczne postacie, które być może nigdy fizycznie nie istniały w danym czasie i przestrzeni, są archetypami. Wyzwolenie jednak to nie tylko droga w górę, ku jakimś wyższym energiom, czasem wręcz przeciwnie…

Nie mówię przy tym, że świat jest tylko materialny – odwrotnie – wszystko jest energią. Ale żeby się w niej realizować nie można komplikować, tylko upraszczać. Porzucić nie tyle świat materialny, co rzeczy zbyteczne. Namiętności mieć tylko w stosunku do innego człowieka, a nie do Mamona, Molocha czy Baala. Ludzka wzajemność. Prosta i radosna.

I przede wszystkim bliskość. Także ta fizyczna, jej nie można się bać! Wiem, to nią nas straszą, ją właśnie nazywają szatanem, w niej widzą zło – ale dlaczego? Przecież ludzkie ciało to czysta bliskość! Jesteśmy usiani receptorami dotykowymi. Nic tak nas nie cieszy, jak „seks”. Dewaluacja bliskości zmorą ostatnich dwóch tysięcy lat. Jak do tego doszło?

Jabłko Adama to świetna metafora – jedna z wielu podobnych w różnych religiach i systemach wierzeń. Przejście od słodkiej nieświadomości do bolesnej świadomości. Co takiego się stało z naszym gatunkiem że MUSIAŁ przekroczyć tę granicę? Kim tak naprawdę jest Bóg, a kim był wąż? Czym jest chaos, a czym porządek. Jaki jest cel?

Wielkie oszustwo to samotna droga oświecenia. Błąd większości ludzi interesujących się „samorozwojem„, porażka mistyków, a nawet świętych! Nie ma drogi na skróty. Nie ma „samo”. Najpierw owszem, trzeba poznać, pokochać siebie, potem jednak innych ludzi, co też wiedzie przez tak zwaną „parę”, drugą połówkę, potem przez grupę, wspólnotę.

Dopiero po połączeniu się z bogiem wewnętrznym, jednostkowym, następnie z bogiem wzajemnym, można wejść w związek z bogiem absolutnym. Dusza samotna nigdy nie wejdzie bezpośrednio w kontakt z Duchem. Pamiętacie, co mówił Jezus? „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”. Nic dodać, nic ująć.

Dobrze, ale co do tego wszystkiego ma szacunek? Otóż wszystko, bo to właśnie podstawa wzajemności. Bez poszanowania uczuć drugiej osoby (mniejsza o poglądy – od nadmiaru trzeba się uwolnić, tak jak i od przyzwyczajeń) nic nie zadziała. Trzeba robić tak, żeby nie było krzywdy, tylko pełna zgoda i obustronna korzyść, czyli, tak naprawdę – radość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s