Kłamstwo

Niech będzie to moje postanowienie noworoczne – przestać kłamać. Co nie oznacza, że będę mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Bo prawda, to pojęcie względne, o czym już pisałem. Natomiast kłamstwo – tu dochodzi intencja – jest zawsze bezwzględne i celowe. Może być wykorzystane negatywnie – do krzywdzącej manipulacji, jak i pozytywnie – do rzekomej ochrony kogoś przed trudną, bolesną, również i krzywdzącą prawdą. Jest chińskie przysłowie (źródła nie znam) „jeśli w twoim kłamstwie jest ukryta potęga dobra – używaj go”. Z tym się (już, od AD 2020) zupełnie nie zgadzam. Dlaczego?

Bo kłamstwo tworzy. Czasami jest to cały łańcuch kłamstw, który chwiejąc się coraz bardziej upada z bardzo wielkim hukiem i niszczy wszystko, nawet prawdę – w sensie zaufania. Oczywiście tego ostatniego na kłamstwie zbudować się nie da. Natomiast rzecz jasna prawdy można nie znać, więc jej użycie, takiej niepełnej, też może szkodzić, ale to zależy od odbiorcy komunikatu, który powinien brać pod uwagę, że wzajemna rozmowa fizycznie nie może zawierać prawdy, choć należy też uważać, żeby nie zostawiać zbyt dużo miejsca na domysły, najczęściej błędne – zwerbalizowane mogą stać się kłamstwem.

Szatan jest mistrzem kłamstwa. Jeśli istnieje… Bo nawet w przypadku, gdy został dopiero przez nas, ludzi, stworzony, to jego siła (moc, ciemna jej strona) zbudowana została właśnie na celowym mijaniu się z prawdą. Czyli, tak jak też już pisałem, klucz leży w intencji. Tak jak mówimy, że Bóg jest miłością, to szatan jest kłamstwem. I tu mogę się zgodzić w pełni z doktryną katolicką, że nie było od początku dobra i zła. Przecież w naturze, pomijając ludzi, nie ma czegoś takiego, jak zło. Ono wytworzone zostało przez człowieka, który wciąż z zapałem je rozwija z pomocą węża i kłamstwa, jego pokarmu.

Kłamstwo jest gorsze niż przekleństwo, zła myśl, nienawiść – te ostatnie uczucia są tylko ulotnymi stanami duszy, często generowanymi w gniewie, bezsilności, jakimś zawodzie. Ludzie i ich myśli się zmieniają, a nieprawda stworzona celowo, choć niby niewinnie, często jakby mimochodem, a dla niektórych wręcz NATURALNIE – zostaje! Funkcjonuje! Zaczyna żyć swoim życiem. Toczy się jak śniegowa kula, więc to najczęściej ona staje się ziarnem, z którego kiełkują później kolejne małe kłamstewka i wspomniane negatywne emocje. Wciąż rośnie i rośnie stając się niepowstrzymaną siłą, totalnym zniszczeniem.

Dlatego, jeśli ktoś mnie o coś zapyta, czego nie będę pewien (a to uczucie „wiedzy” jest bardzo rzadkie i występuje w odniesieniu do rzeczy najprostszych lub regulowanych prawem) – nie omieszkam powiedzieć „nie wiem”. Wygląda trochę jak kłamstwo? Tak, ale zamyka pewną (złą) drogę. Nie pozostawia też pola na domysły. Jasne, że jeśli coś jednak wiem, a nie chcę powiedzieć, bo ta wiedza (mnie ciążąca tylko) może wręcz kogoś zabić, to też to mówię. „Lepiej nie wiedzieć”. Albo „dowiesz się w swoim czasie”. A tak zwana „polityczna poprawność”? Zło, powszechne. Krzywdzące bardziej, niż stereotypy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s