Ustawka

Dla niezaawansowanych.

Ewolucja mediów postępuje, ale jedno trzeba przyznać – nasza rzeczywistość jest coraz bardziej kreowana – sztucznie i celowo. Wiadomo, że nawet nie aranżowana fotografia jest jakimś wycinkiem rzeczywistości, interpretacją, wariacją kadru, perspektywy oraz światła w danym wąskim wycinku czasu. Na pewno trzeba być nie lada mistrzem, żeby uchwycić na zdjęciu jakiś przekaz. Dużo łatwiej ma artysta malarz albo rzeźbiarz, czyli każdy, kto bezpośrednio przenosi swoją treść na formę. Dlatego w fotografii królują dziś zdjęcia pozowane i cyfrowo obrabiane. Podobnie dzieje się w dziedzinie tak zwanych „filmików”, krótkich form video publikowanych w serwisach społecznościowych, żeby wymienić tylko Youtube, Facebook, Instagram, Tik-Tok. Sensem jest zaistnienie – danej osoby albo danego kanału, zrobienie popularności, a więc i pieniędzy; chęć generowania coraz większego ruchu przekłada się na generowanie zawartości, wrzucanie byle czego, albo treści wyreżyserowanych od początku do końca, tabloidalnych, nastawionych na tanią sensację, szok, propagowanie – tak zwanych wirali.

Gdzie jest edukacja?

Brak. Zamiast niej jest wirtualizacja, wielokrotne przekroczenie rzeczywistości w tak różnych kierunkach, że w pewnym momencie powrót jest niemożliwy. Żyjemy z głową w chmurach – dosłownie. Nasza cała uwaga przeniesiona jest na wirtualne serwery. Ale to nie jest wcale niebo, wręcz przeciwnie. Jeśli cały czas muszą dochodzić do nas silne bodźce, które obejmują nas całkowicie, rozgrzewają, wręcz parzą, to musi być to… piekło. Ogień, cały czas ogień. Pochłania nas szybko, rozprzestrzenia, potrzebuje coraz więcej paliwa – żywioł nie do zatrzymania. Jakoś przyciąga, kusi, daje światło i ciepło, jak nasza gwiazda – Słońce. Wszystko krąży wokół, chętnie się w jego stronę zwraca, ale nie może zbliżyć się za bardzo, ani w tym stanie pozostać zbyt długo. Jednak po dniu następuje noc. Musi być równowaga. Jeśli jest ogień, to gdzieś też jest woda. Wpływ. Przejmowanie energii. Deszcz, para, strumień, jezioro, głębia. Te dwa żywioły pozornie nieustannie walczą, ale też uzupełniają się. Więc jeśli widzisz gdzieś ogień, pomyśl czym jest w tym przypadku woda. Jaki ten BODZIEC będzie miał WPŁYW. Na ciebie, na tych, których znasz, na całą ludzkość. Wszystko jest połączone. Wszyscy są połączeni.

Kultura obrazkowa.

Petroglify, geoglify – już od prehistorycznych czasów człowiek miał potrzebę tworzenia przekazów materialnych, od razu z myślą o „widowni”, czyli o innych ludziach, którzy zobaczą jego „dzieło”. Prawdopodobnie najstarszym przejawem tej twórczości jest odcisk dłoni na ścianie ówczesnego domostwa – jaskini. „Tu byłem”. Czyli nie ważne, kim byłem, co chciałem przekazać, po prostu byłem i tyle. Często – byłem tu pierwszy! Skąd to się wzięło? Trudno powiedzieć, ale skoro już sam Bóg stworzył człowieka na swój OBRAZ i podobieństwo…

Człowiek człowiekowi…

Tyle się mówi o konieczności dobrej komunikacji, że trzeba rozmawiać, także z dziećmi, że to podstawa rozwoju świadomości i przejścia od cienia do jaźni, ale co z tego, jak elity liczą głównie na powiększanie swojego bogactwa, a nie komfortu (psychicznego – nie komfortu w sensie wielkich domów, drogich mebli, ogrodów, basenów, to wszystko jest niepotrzebne) życia innych ludzi. Pachnie spiskiem, ale to chyba samo nakręcający się mechanizm – po prostu pewne wzorce są lansowane w kulturze i mediach, a następnie powielane w życiu codziennym, które znowu inspiruje kolejne masowe przekazy. Słowa, reakcje, jakiś chory rodzaj ironii polegający na robieniu kogoś w konia, oszustwie, grze, zabawie czyimś kosztem, chamskie odzywki, sprośne dowcipy – niczemu to przecież nie służy, a już małe dzieci powtarzają wszystko w przedszkolach. Być może zawsze tak było w pewnym sensie, że zło jest jakoś bardziej atrakcyjne (pozornie) i łatwo się przenosi wśród ludzi, ale dziś jesteśmy tym wszystkim bombardowani z każdej strony, aż niektórzy uznają to za normę. Jednak w człowieku drzemie dobro i w zetknięciu z tym masowym atakiem „prostactwa” (tombaku) cierpi on po prostu, choruje.

Gdzie jest miłość?

Również brak. A sam Jezus mówił – NOWE przykazanie daję wam! JEDNO! W zasadzie cały dekalog jest niepotrzebny, jeśli wychodzi się od miłości i na miłości kończy! Tamto, to była tylko polityka, być może w czasach roku zero podobnie, ale nawet polityk musi być skuteczny, a najlepsze rozwiązania, to te najprostsze. Więc – chcąc nie chcąc – prawdę głosił On. A dziś? Jest tylko wyrachowanie. Emocje są tylko instrumentem wpływu. Kolory, dźwięki, tęcza i jednorożce – pozory. Rodzina, dom, samochód, już nie drzewo, nie syn. Poza tym – kariera, samorealizacja, indywidualizm, rywalizacja. Każdy gra sam do swojej bramki. Spróbowałby kiedyś w pojedynkę upolować mamuta…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s