Dobro i zło

Przeciwieństwa.

Świat niewątpliwie składa się z przeciwieństw. Światło i mrok, kwas i zasada, jest tego mnóstwo. Mówi się wręcz o materii i antymaterii. Że tak naprawdę, gdyby to wszystko (znowu) połączyć, to wyszłoby nic. Na bardzo szybko kręcącym się kole barw widać tylko kolor biały, odwrotność tego, co ze światłem robi pryzmat (albo kropla wody), czyli tęczy.

Natura.

Czy cokolwiek w naturze jest „dobre” albo „złe”? Czy katastrofy naturalne, jak powodzie, lub wybuchy wulkanów są złe? Dobrze, są to siły niszczące jakiś wcześniejszy porządek, lecz czy natura właśnie nie dąży do entropii, wypełnienia, nie zwracając uwagi, że ktoś albo coś poukładało sobie jakoś swoje otoczenie, dostosowało do siebie lub odwrotnie?

Narodziny zła.

Może zło, to odwrotność dobra? Niekoniecznie. Lub po prostu brak dobra? Też nie. Są to pojęcia abstrakcyjne stworzone przez człowieka i skuteczne tylko z jego perspektywy. Niestety to, co jest „dobre” dla jednego człowieka, może wydawać się „złe” dla drugiego. Na pewno też to, co jest dobre dla ludzkości, niekoniecznie idzie w parze z resztą natury.

I po raju.

Zostaliśmy wygnani z raju za odkrycie możliwości rozróżniania dobra i zła. A może za odkrycie zła w ogóle; zła jako przeciwstawieniu się dobru. I zaraz zaczęliśmy – przed czym ostrzega nas Pismo – doszukiwać się zła we wszystkim i wszystkich, tylko nie w sobie. Jak to się skończyło? Kain zabił Abla – w zasadzie tylko przez swoje „widzimisię”.

Relatywizm.

Błędem powszechnym jest relatywizm moralny. Oni nie mogą, a my owszem, bo przecież jesteśmy inni, lepsi? Sztuką jest wspierać takie działania, które są dobre nie tylko dla mnie, ale też dla innych. Wtedy rzeczywiście to dobro wraca i rośnie. Dotyczy grup dużych i małych, choć są rzeczy dobre, choć intymne, nie muszą iść daleko, a owocują.

Zaniechanie.

Nie zrobiłem czegoś (dobrego), bo mi się nie chciało, to lenistwo? A co, jak po prostu nie miałem siły? Nie fizycznej, tylko psychicznej. W sensie moje myśli były gdzie indziej, przy kimś innym; odłożyłem „coś” na bliżej nieokreślone „później”. Pytanie, co to były za myśli? Jeśli „dobre”, powinny mnie motywować, a jeśli „złe”, czarne – nie powinny tu być!

Krzywda.

Porównując świat natury i samego człowieka wydaje się, że zło „prawdziwe” to umyślne czynienie szkody drugiemu człowiekowi, wyrachowane i dyktowane jakąś rywalizacją, wynikające z kompleksów, dążące do jednostronnego zaspokojenia własnej potrzeby, która sama w sobie nie musi być wcale zła. I nie chodzi tylko o ewentualne przyzwolenie.

Prostota.

Jean Jacques Rousseau napisał w „Emilu…”, że postępując wbrew przyjętym zasadom prawie zawsze postąpisz dobrze. Co miał na myśli? Zdaje się, że przestrzegał w ten sposób przed zbytnią formalizacją życia, która niepotrzebnie je komplikuje, zmusza do refleksji, kalkulacji, a więc otwiera pole do manipulacji. Zawsze skrywa wątki polityczne.

Zamiar a działanie.

Wszystko zaczyna się od myśli. Potem mogą być słowa – nie tylko głośno wypowiedziane – rozumiem je raczej jako uporządkowanie myśli, jakiś plan. Na końcu jest działanie, lecz i ono nie musi być wynikiem świadomego procesu. Wynika z tego, że zło zaczyna się od wpuszczenia czegoś z nieświadomości. Pozbądźmy się czarnych myśli, a reszta się ułoży.

Dobre myśli.

Często słyszymy „bądźmy dobrej myśli”. Jednak nie powinniśmy żadnych naszych myśli wikłać w przyszłe ciągi przyczynowo-skutkowe. Wystarczy zachować czyste i otwarte serce, a mózg zostawić w spokoju. Planować tylko w sprawach błahych, codziennych, ale coś wobec innych ludzi – nie! Bo nie przewidzimy wszystkiego- możemy tylko zaszkodzić.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Dobro i zło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s