Wielki Plan

Wiecznie w drodze?

Tylko dokąd wiedzie owa droga? Do jakiejś „doskonałości” zapewne, i to pełnej, całego wszechświata, nie tylko jednostkowej. Jako że ów wszechświat jest nieskończony, to i droga ta nie ma końca. Każdy człowiek, a właściwie jego dusza, jest elementem większej całości, częścią bez której kryształ nie będzie prawdziwy. Każdy z nas – każdy atom – będzie obrabiany dotąd, dopasowywany, aż wtopi się w tę idealną strukturę. Nie zakładam z góry, że tak właśnie jest, chcę tylko podejść logicznie i jak najprościej wytłumaczyć niektóre zjawiska i poglądy pojawiające się w umysłach ludzkich na przestrzeni setek tysięcy lat świadomego rozwoju – szukając oczywiście ich części wspólnej. *)

Reinkarnacja?

Czym byłaby, jaki miałaby cel – gdyby w istocie istniała? Idea jest pociągająca – wiadomo, śmierć to tylko pewien etap, po niej znów wracasz na świat, oby nie jako kamień albo wierzba, czy jakieś zwierzę… Tu nie żartuję, choć przyznam się, że idea, iż wszystko ma duszę, raczej jest mi obca. To byłaby chyba lekka przesada. Przychodzi mi na myśl porównanie z teatrem – są aktorzy, jest scenografia, rekwizyty; elementy całości, bez których przedstawienia by nie było (choć w grę wchodzi skromniejsza inscenizacja, ostatnio w modzie); jednak mimo wszystko treść główna i cały ciężar zadania skupia się na osobach. Zdarzają się też statyści – sami sobie odpowiedzcie na pytanie – kim są?

Nie zaczynasz od początku, bo i koniec nie istnieje.

Dlaczego więc nie pamiętasz nic z poprzednich wcieleń? Pewnie taka jest Umowa (choć zdarzają się błędy i część świadomości się przedostaje – jednak w wieku kilku lat znika całkowicie). Logicznie rzecz rozpatrując – dla własnego dobra nie powinieneś nic pamiętać, musisz żyć „tu i teraz”, a nie latać w obłokach, analizować przeszłość, rozpamiętywać. Podsumowanie otrzymasz po powrocie, czyli po kolejnej śmierci – i być może sam zdecydujesz o następnym etapie. Dlatego w życiu każdego człowieka powinno liczyć się to, co ma w swoim najbliższym zasięgu, co może zrobić na daną chwilę, żeby jak najlepiej wykorzystać to, czym dysponuje – nie myśleć o jakiejś odległej przyszłości, wielkiej nagrodzie. Zawsze liczy się przecież droga, nie cel. I nie ma możliwości restartu (respawnu) – samobójstwo to spadek w rankingu na samo dno – do poziomu statysty, a może nawet kamienia?

Trening czy misja?

Wszystkie warunki „startowe” najbardziej pasujące do tematu, jaki masz „przepracować”, jeśli jako dusza jesteś na dobrej drodze, najczęściej wybierasz sobie sam: płeć, czas i miejsce urodzenia, otoczenie, środowisko. Większość osobniczych cech w zestawie, którym dysponujesz, jest od początku stała i wyjątkowa tylko dla ciebie, a twoim zadaniem jest odnaleźć za ich pomocą właściwą drogę do jakiejś przemiany. Czasem może to być tylko sprawdzenie i wzmocnienie tego, co już masz, a czasami zupełny przełom. Zdarza się na pewno, że będzie to misja wobec innych ludzi, albo nawet jednego człowieka.

Wsparcie.

Zawsze możesz na nie liczyć – jednak nigdy nie takie bezpośrednie – dostajesz tylko mniej lub bardziej wyraźne wskazówki, które mają cię utrzymać przynajmniej w pobliżu wyznaczonej drogi, a jeśli masz wątpliwości czy trudności – zwracasz się o pomoc, „modlisz się”. Efekt jest natychmiastowy (w porównaniu z czasem trwania misji) i jednoznacznie pozytywny, jeśli zgadza się z przyjętą linią działania. Ta zgodność objawia się też uczuciami: spełnienia, radości; wreszcie prowadzi do uzyskania najwyższego z nich – kosmicznego paliwa – miłości. Jeśli jednak nie ma czegoś takiego, jak reinkarnacja? Jest jedno życie, które trzeba przeżyć dobrze. Maksymalnie wykorzystać. Zapomnieć o „grzechu”, to tylko wymysł „władzy”. Byle potrafić znaleźć swoje miejsce i innych ludzi, którzy będą mieli te same odczucia wobec siebie i świata – z nimi tworzyć coś nowego, co jednak nie będzie szkodzić innym.

Niebo i jego mieszkańcy.

Pytanie, czy wszyscy święci, tak jak i aniołowie, siedzą sobie tam na górze stanowiąc zdalną grupę wsparcia, czy żyją obok nas? A jeśli tak, to czy jako bardziej zaawansowane wcielenia mają bezpośrednią łączność miedzy sobą, z wyższymi bytami oraz samym Najwyższym? Czy też, tak jak wszyscy, godzą się na ziemskie życie bez świadomości poprzednich wcieleń, jednak z (nieświadomą) mocą niesienia pomocy? Czy niebo to po prostu lepszy świat, do którego trafiamy po ziemskim życiu i do którego jest bardzo podobny, tylko wolny od trosk i niebezpieczeństw? Tylko czy takie „wieczne lato” nie stałoby się w końcu po prostu nudne? Nie, jeśli ma się przy sobie drugą połówkę. Już tu na Ziemi – jeśli kochasz naprawdę, człowieku – czujesz, że mógłbyś przytulać tego drugiego, jedynego, przez całą wieczność. Ba, żeby przytulać, wystarczy tylko patrzeć mu w oczy

Wielki plan.

On istnieje, a my jesteśmy jego częścią, niezależnie od grup, schematów, systemów jakie tworzymy. One mogą być pomocne jako przedłużenia nas samych, fundamenty, ścieżki, tunele. Dlatego muszą być w ten sposób rozumiane i traktowane. Jako pewne symbole, odbicia, platońskie idee. Wskazówki – nigdy nie dosłowne. Religie nie istnieją same dla siebie. Nie ma jednej, właściwej religii. Jeden jest tylko Najwyższy i różne drogi do prawdy o nim. Ale to nie znaczy, że należy się odcinać od wierzeń. Zostaliśmy w tym spektrum umieszczeni jak w szkole – możemy ją wprawdzie zmienić, ale to trochę bez sensu, przecież ta rejonowa, jakiego by nie miała poziomu, jest po prostu najbliżej (tutaj w szerokim tego słowa znaczeniu). A przecież edukacja nie jest celem samym w sobie, nie musi być zawsze na najwyższym poziomie. Jest tylko skanalizowaniem pewnych zasad i kierunków, które są też tylko horyzontem, inspiracją, nie obowiązkiem.

Nie da się wiedzieć wszystkiego.

Nikt nigdy od nikogo nie powinien tego wymagać. Każdy ma prawo do błędu i powinien mieć odwagę się do niego przyznać. To pierwszy krok, żeby pójść dalej, nie utknąć w martwym punkcie, albo wręcz w labiryncie zbudowanym z własnych pomyłek. Niestety, dla niektórych będzie to trudne, szczególnie że dziś panuje coś w rodzaju mody na nieomylność. Wszystko musi być idealne, perfekcyjne – oczywiście ten trend też nie jest zły – do czegoś trzeba dążyć – byle to coś miało na celu dobro wspólne. Nawet jeśli będzie powierzchowne – co też trzeba umieć dostrzec – dekoracja taka powinna wskazywać na jeszcze lepszą zawartość, podkreślać zalety owej, a nie tylko wprowadzać w błąd, udawać. To jest właśnie zło – tak działa ten, który nas nie lubi. Kłamie. Nie tyle sprowadza na złą drogę, co ściąga z tej dobrej, najczęściej prosto w bagno.

Znieczulenie.

Najbardziej trzeba uważać na środki i metody stosowane jako forma ucieczki od tak zwanej „codzienności” (która sama w sobie jest pułapką – wciągnięcia w mechaniczną rutynę nadmiaru prostych zadań), poczynając od fizycznych środków wpływających na świadomość, jak alkohol i inne narkotyki, kończąc na magicznych odcięciach z kręgu religii wschodu czy nawet chrześcijańskiego mistycyzmu. Owo „opium dla mas”, które tak krytykował Marks i jego następcy, w tym sam Nietzsche, nie musi być nim, jeśli nie będzie przyjmowane bezrefleksyjnie, naśladowczo, powierzchownie. Nie taki jest cel. Wspomniani myśliciele tego – nie ujmując im inteligencji – nie rozumieli, a właściwie nie chcieli zrozumieć, gdyż wychowani zostali w pewnym rygorze, mieli coś narzucone, więc nic dziwnego, że zadziałał mechanizm przekory i odrzucenia. W każdym razie nie ma co uciekać „do góry” zbyt wcześnie. To co opisuje nieznany autor w „Obłoku niewiedzy” – żeby być za życia bliżej Boga. Nie! Nie o to chodziło stwórcy. Nie po to nas stworzył duszą i dał w pewnym momencie ciało, żebyśmy już za życia myśleli o śmierci i o tym, co po śmierci. To byłoby złe. Nielogiczne!

Na obraz i podobieństwo.

Bóg jest miłością, a więc jest musi być to główny składnik stworzonego przez Niego człowiek. To nieprawda, jak jedna ze stron odwiecznego sporu uważa, że człowiek rodzi się zły. To po prostu (meta)fizycznie niemożliwe. Spoglądając z tej perspektywy na niektóre religijne dogmaty widać, jak niektórzy „ojcowie” i „doktorzy” wpadali w pułapkę rozproszenia – a może robili to celowo na zlecenie trzymających władzę? Szczególnie dla osób mających wiedzę ściśle historyczną i antropologiczną całe piśmiennictwo religijne, bogate w przeróżne metafory i interpretacje, wygląda na wyraźnie naciągane. Ubarwiane, przerysowane. Pojawiające się na przestrzeni wieków niedopowiedzenia i sprzeczności były pokrywane kolejnymi ich warstwami. Przypomina to budowanie zamku na piasku, coraz wyższego, za pomocą budulca, którego brakuje, a więc wyciąga się go z fundamentów i wkłada w nowe miejsca. Możliwe też, że ta misterna budowla, ta nowa wieża Babel musi upaść – tylko po to, żeby na jej miejscu powstała jakaś nowa, miejmy nadzieję, wartość.

Na szczęście wątpić, to nie „grzech”.

***

*) Jak zwykle apeluję o niebranie moich rozważań dosłownie albo śmiertelnie poważnie. Ja też tylko szukam. Może nigdy nie poznam prawdy, nie w tym życiu, ale może rozbudzę u kogoś innego jakąś nową ciekawość. Może ktoś skojarzy sobie moje peregrynacje z drogą swojego życia i dostrzeże w nim głębszy sens.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wielki Plan

  1. Nie po to nas stworzył duszą i dał w pewnym momencie ciało, żebyśmy już za życia myśleli o śmierci i o tym, co po śmierci. To byłoby złe. Nielogiczne!

    Zaiste, racja! To odwieczny problem religii, skupiających się na tym co po śmierci… Pułappki teodyceii:)

    To nieprawda, jak jedna ze stron odwiecznego sporu uważa, że człowiek rodzi się zły. To po prostu (meta)fizycznie niemożliwe.

    Zgadzam się zdecydowanie, ale ciekawi mnie dowód Pana na tą metafizyczną niemożliwość. Z zaratusztriańskigo punktu widzenia, to oczywiste, że rodzi się dobry (hmm może jako biała karta). Wywód na ten temat byłby bardzo dla mnie interesujący

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s