Uwodzenie i zdobywanie

Kompletnie się na tym nie znam.

Od razu się przyznaję. Dlatego nie będę tu opisywał, na czym dokładnie to polega, tym bardziej nie będę rad żadnych udzielał, tylko jak każdy porządny dziedzic myśli sokratejskiej postawię kilka pytań. Trochę rzecz jasna ironicznych, albo wręcz retorycznych; może i odpowiedzi same się nasuną; nie gwarantuję, że właściwe – zresztą jak zawsze u mnie. Chcę tylko wywołać mały bałagan, który po drobnej interwencji porządkowej ułożyć powinien się inaczej, niż oczekujemy.

Taka gra?

Wstęp do gry wstępnej? Jakiś rodzaj treningu, rywalizacji, mierzenia sił? Zabawa? A jeśli to tylko narzędzie ewolucji? Czy może tutaj też nie liczy się cel, tylko droga? Więc gra, czy zabawa? Ta pierwsza powinna mieć jakieś zasady, ta druga raczej nie, bo bywa „na całego” i tak też bywa odbierana – jako gra bez zasad. Tylko czy intencje obu stron są zawsze jasne? Mowa ciała, przyzwolenie, wysyłane sygnały? To kwestia interpretacji. Być może na tym polega cały powab tych „zachowań godowych” – jakaś niepewność, tajemniczość.

Taniec i alkohol?

Co mają wspólnego? Wprowadzają w rodzaj transu. Znoszą kontrolę, a co za tym idzie ułatwiają wejście do każdej gry, nie hamują zabawy. Kobietom zazwyczaj sam taniec wystarczy, mężczyźni sięgają po alkohol. Znakiem tego – jak dla mnie – pijana kobieta odpada… Znaczy tak tylko teoretyzuję, tak to odbieram, bo nie grywam. Już nie. Natomiast tańczący mężczyzna – jeśli jest trzeźwy – wydaje się być trochę podejrzany. Oba te przypadki wyglądają raczej na akty desperacji, choć oczywiście nie ma sytuacji zero-jedynkowych.

Dlaczego nie grywam?

Bo to strata czasu, chyba, że ktoś tak lubi się dowartościować? Pobawić się tylko, pograć dla samej gry? Dla mnie, jako pragmatyka i miłośnika, tego typu rytuały są zupełnie pozbawione sensu. Celowo piszę, że to „rytuały”, bo coś mi się widzi – wyprowadźcie mnie z błędu – że spora część tak-się-bawiących powtarza bezmyślnie zaobserwowane gdzieś wzorce (często w sztucznym świecie), robi tak, bo inni też tak robią, więc pewnie tak musi być. To się nazywa w socjologi adaptacją dewiacyjną i z tego, co obserwuję, zjawisko to zatacza – niestety – coraz szersze kręgi w wielu dziedzinach życia.

Rozum kontra emocje.

On działa „do wewnątrz”, one „do zewnątrz”. Hahaha – sam się śmieję z tej wielopoziomowej metafory, która – jak się spodziewałem i ostrzegałem – zrobiła mi się sama. Ale coś w tym jest, bo ponoć to kobieta wybiera mężczyznę i nadaje przekaz, który on odbiera – bądź nie – i wszystko jest jasne. Gorzej, jak odbiera coś, czego nie ma, no tu trzeba uważać – to ostrzeżenie dla kobiet przed wspomnianym „rytualizowaniem” codzienności. Każda aktywność powinna mieć swój „kod”, czas i miejsce, „klimat” powiadają. Wynika z tego, że pewnych rzeczy nie powinno się mieszać. Kto wie, co mam na myśli, ten wy-gra.

„Love strikes blind and undirected”.

Cytat z piosenki – lubię ten tekst – poszukajcie (dobrze) w googlach, co to takiego. Utwór skoczny i prosty, przekaz też, czego chcieć więcej. Prawdę mówi. Można grać w uwodzenie i zdobywanie, nawet jeśli jest to rodzaj rozrywki czy nawet treningu – na nic się nie zda. Prawdziwa miłość jest irracjonalna, nieprzewidywalna, uderza dokładnie wtedy, kiedy się jej nikt nie spodziewa, czyniąc totalne spustoszenie w głowie i w sercu, emocjonalną i myślową entropię. Dla mnie – może tu też się mylę – jest to odpowiedź – dowód na jej kosmiczne pochodzenie.

 

****

***

**

*

 

Zagadka bytu… Zawsze w takim „wątpliwym” przypadku porównuję świat ludzi do świata zwierząt. Czy u naszych braci mniejszych też to wszystko tak wygląda? Poza tym, że nie dosłownie, wyglądać może, ale co tak się tam w nich naprawdę dzieje – tego się nie dowiemy. Ja kiedyś też myślałem, że miłość jest prosta, że to przecież uczucie tak pierwotne, podstawowe, o jakże się myliłem!

****

***

**

*

 

Love comes always unexpected

Love strikes blind and undirected

Love is the answer

Love is all we need my friend

Now you came and changed the wheather

Now I wanna live forever

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s