Półkule

Usiądź z założonymi rękami. Obowiązki mogą chwilę poczekać… Ale tym razem to nie będzie trening mindfulness, czyli po naszemu uważności. Skieruj teraz wzrok w dół. Która ręka jest na wierzchu? Albo zapleć ręce jak do „modlitwy”, wszystko jedno, jakie miano nadajesz swojemu bogu. Który palec jest na samej górze? Jeśli to prawa ręka albo prawy palec, to oznacza, że lewa półkula twojego mózgu ma przewagę. Jest odpowiedzialna za analityczne myślenie, rozumowanie i wnioskowanie. Jeśli natomiast to lewa ręka lub palec, to rządzi tobą półkula prawa napędzana wyobraźnią i intuicją. Elastyczność Ludzie nie są jednak tak prości, żeby oceniać ich po … Czytaj dalej Półkule

Szczęście w nieszczęściu

Świat byłby smutny bez filozofii. Ktokolwiek więc traktuje ją śmiertelnie poważnie – jest w zasadniczym, logicznym błędzie, gdyż niekiedy wydaje mi się (a nawet mam nadzieję, że tak w istocie jest), iż tacy filozofowie, którzy tworzą jakieś pompatyczne dzieła przeładowane trudnymi słowami i nowo stworzonymi (przez nich samych) pojęciami, wśród których w końcu się gubią i wreszcie sami sobie zaczynają przeczyć, budują celowo taką narrację na poły ironiczną, na poły hermetyczną, żeby inteligentnych ludzi zabawić i tym samym jakoby w ten poniekąd lekki i nieinwazyjny sposób zmusić do refleksji –  a więc i współpracy, a profanów skutecznie odstraszyć, choć i … Czytaj dalej Szczęście w nieszczęściu

Powierzchowność

Całe zło świata. Wszystko, o czym pisałem do tej pory, a co ludzkość (podświadomie) boli i prowadzi nad przepaść – żeby wspomnieć między innymi o: rywalizacji, sztuczności, kłamstwie, przebodźcowieniu, pustce, związkach bez miłości – to efekt powierzchowności. A owa – jak się wielu świadomych członków społeczeństwa zapewne domyśla – ma swoje korzenie w materialistycznym zwrocie połowy XIX wieku. Powierzchowność idzie w parze z rozproszeniem i trudno powiedzieć, co było tak naprawdę pierwsze, dość stwierdzić, że obecnie jedno na drugie wpływa wzmacniająco i to w postępie geometrycznym. Ruch ten, niewątpliwie okrężny w swojej charakterystyce – może jest to bardziej spirala logarytmiczna … Czytaj dalej Powierzchowność

Sztuczny świat

Trzy poziomy. Człowiek stworzył AI na swój wzór i podobieństwo, być może trochę nieświadomie, ale to byłby dowód na to, że podobnie – na trzech poziomach – skonstruowany jest prawdziwy świat. A więc mamy sieć – Internet – poziom najwyższy, który jednak nie jest bytem jednolitym, tylko zbiorem rozproszonych jednostek, które mimo połączenia mogą nie wiedzieć o swoim istnieniu – to coś, jak nieświadomość zbiorowa. Mamy wirtualną rzeczywistość, która składa się z polygonów i nie posługuje się energią subtelną, tylko elektryczną – która nie przenika, tylko płynie. Mamy wreszcie sensory, które są tylko protezą ludzkich zmysłów. Natomiast nie ma tu … Czytaj dalej Sztuczny świat

Uwodzenie i zdobywanie

Kompletnie się na tym nie znam. Od razu się przyznaję. Dlatego nie będę tu opisywał, na czym dokładnie to polega, tym bardziej nie będę rad żadnych udzielał, tylko jak każdy porządny dziedzic myśli sokratejskiej postawię kilka pytań. Trochę rzecz jasna ironicznych, albo wręcz retorycznych; może i odpowiedzi same się nasuną; nie gwarantuję, że właściwe – zresztą jak zawsze u mnie. Chcę tylko wywołać mały bałagan, który po drobnej interwencji porządkowej ułożyć powinien się inaczej, niż oczekujemy. Taka gra? Wstęp do gry wstępnej? Jakiś rodzaj treningu, rywalizacji, mierzenia sił? Zabawa? A jeśli to tylko narzędzie ewolucji? Czy może tutaj też nie … Czytaj dalej Uwodzenie i zdobywanie

Pan i sługa

Kompleks Sztokholmski. Może nie będę się rozpisywał o tym konkretnym sformułowaniu – dlaczego tak się nazywa i tak dalej – ważna dla mnie jest tylko refleksja nad tą relacją, mechanizmem działania; jej przyczyną i skutkami. Ma ona rzecz jasna archetypowe korzenie w „zwierzęcej” zależności sługi, a nawet wręcz niewolnika, od swojego pana. W człowieku pokutuje wciąż niestety relikt zamierzchłych czasów ewolucji polegający na wykształcaniu uległości w stosunku do kogoś, kogo władza jawi się jako nieunikniona i niepodważalna. Dlatego nawet zakładnik, ofiara przemocy, zaczyna podświadomie identyfikować się ze swoim oprawcą. Stary Testament. Ktoś powie – „taka sytuacja występuje przecież w Starym … Czytaj dalej Pan i sługa

Ciężka praca

Excel story. To nie jest żart, to nie wymyślona historyjka: słyszałem od znajomej, że nowo zatrudniona u niej w biurze kobieta, która między innymi miała zrobić w tej małej firmie porządek z danymi klientów, przepisywała wszystko z wyświetlonej na ekranie komputera aplikacji długopisem do zeszytu, a potem wpisywała z powrotem ręcznie na klawiaturze do innego arkusza w Excelu. Można i tak. Ona pewnie robiła przez kilka dni to, co inny pracownik z większą wiedzą zrobiłby kilkoma kliknięciami myszki. Tyle czasu stracone. Pensja zapłacona. Niech będzie to punkt wyjścia do głębszej refleksji na temat celów ludzkości i poszczególnych osób. Po co … Czytaj dalej Ciężka praca

Sztuka kochania

Będzie o seksie. Albo odwrotnie. Będzie o tym, dlaczego nie ma sensu i powodu o nim mówić zbyt głośno. Sprawa wydaje się być prosta – po co w ogóle mówić o rzeczach oczywistych? Tym bardziej z jakiego powodu chcieć regulować sprawy oczywiste? Jaka jest historia tych rozważań? Długa i bezsensowna. Skąd się brała? To również oczywiste – z potrzeby zdobycia przewagi, władzy, dla wyzysku lub pieniędzy. Niektórzy ludzie po prostu nie chcą, żeby inni byli wolni. Nie jest to im na rękę. Nawet religie miały jakiś interes w tym, żeby ingerować w owe głębokie sfery, zresztą podobnie jak w inne, … Czytaj dalej Sztuka kochania

Słowo o edukacji

Dziś pada pytanie – dlaczego nauczyciele strajkują? Odpowiedź się pojawia „bo chcą godnych zarobków”. Znaczy godnych kogo? Edukacja publiczna zawsze była biedna, bo i stworzona została dla biedoty – trochę na siłę, w myśl utopijnej idei „państwowości”, „umowy społecznej”, która uparcie budzi się co jakiś czas w umysłach filozofów i władców, niestety. Jednak czy dzisiejsi nauczyciele głodują, albo mieszkają na ulicy? Zresztą, co ja piszę – jacy nauczyciele, jaki rodzaj męski? Współczesny model edukacji (nie mylić z chwalebną poniekąd działalnością KEN), zinstytucjonalizowany i oczywiście (O)świecki, ukonstytuował się przecież dopiero w XIX wieku, a więc w czasach postępującej rewolucji (choć w … Czytaj dalej Słowo o edukacji