Odrzucenie

Na początek – trochę statystyk. Wielu dorosłych cierpi z powodu traum doznanych w dzieciństwie. Dużo się mówi szczególnie o molestowaniu seksualnym, a że jest to temat powiązany również z kościołem katolickim, tym bardziej chętnie sięgają po niego aktywiści z kręgów kultury krytyki, (po)nowocześni zbawcy ludzkości. Okazuje się, że fakty – poparte oczywiście badaniami – są takie, iż powodem tych dysfunkcji u dojrzałego człowieka, które wynikają z różnych traum w dzieciństwie, tylko w dziesięciu procentach przypadków jest molestowanie noszące znamiona seksualnego – choć nie zawsze rzeczywistego i pełnego – o tym w kolejnym wpisie; kolejne dziesięć procent to zdarzenia losowe o … Czytaj dalej Odrzucenie

Diotyma do Sokratesa

„Ot, spojrzyj tylko na ludzkie dążenie do sławy; dziwisz się temu, com powiedziała, ale zastanów się, pomyśl, jak się ludzie rozbijają w pogoni za rozgłosem, za tym, żeby zdobyć „sławę, co przetrwa wieki, a czasu ząb jej nie dotknie”, jak za nią gotowi w ogień skoczyć prędzej niż za własnymi dziećmi, jak na to pieniędzy nie skąpią i trudów nie żałują, i śmiercią nawet sławę okupić gotowi. Bo czy ty myślisz, że Alkestis byłaby śmierć za Admeta poniosła albo Achilles byłby był ginął zaraz po Patroklu, albo nasz Kodros byłby naprzód ginął, byleby dzieciom królestwo zostawić, gdyby nie byli wierzyli, … Czytaj dalej Diotyma do Sokratesa

Galaktyczne zoo

Kosmici milczą… „Przez ostatnie 50 lat astronomowie bezskutecznie szukali cywilizacji pozaziemskich. Podczas odbywającego się co dwa lata spotkania projektu Messaging Extraterrestrial Intelligence (METI) zaoferowali stosunkowo prostą odpowiedź, aby wyjaśnić ciszę w eterze: po prostu znajdujemy się w <<galaktycznym zoo>>” *). Z całym szacunkiem… Gorszej bzdury nie słyszałem. Naukowcy w pewnych (swoich, wąskich) kręgach zdają się rzeczywiście poruszać się jak ślepi w ciemnym pokoju, czasem wpadać na siebie i dyskutować, pozostając jednak w zamkniętej matni swoich ograniczających poglądów. Gdyż człowiekowi myślącemu holistycznie nasuwa się od razu wątpliwość: skoro owi kosmici są na tak wysokim poziomie – czyli pewnie pojęli naturę wszystkiego, … Czytaj dalej Galaktyczne zoo

Małe rzeczy

Cieszmy się z małych rzeczy! Zachęcają nas do tego filozofowie i wszelkiego rodzaju naprawiacze życia od psychoanalityków zaczynając na „kołczach” kończąc. Afirmujmy istnienie! Mają rację, ale jak w każdym innym przypadku trzeba to robić umiejętnie, nie byle jak – bo inaczej zamiast iść do przodu będziemy się miotać chaotycznie. Przede wszystkim małe rzeczy trzeba oceniać pragmatycznie. Nie cieszyć się bez sensu, bo w zasadzie sens jest we wszystkim, trzeba go tylko odnaleźć i docenić. Zawsze musi być ukryty jakiś drobny zysk, jakiś kierunek, coś więcej niż kompensacja, oderwanie się na chwilę od szarej codzienności, coś więcej niż znieczulające rozproszenie. Cegiełki … Czytaj dalej Małe rzeczy

Piękno i dobro

Czyli to, co ukryte. Piękno – ukryte – dobro oraz vice versa czyli dobro – ukryte – piękno. Ciężki temat, bo samo piękno i dobro trudno zdefiniować – chyba jeszcze nikomu do końca się to nie udało. Nawet sama estetyka – teoria sztuki – wciąż nie może się podnieść z samozaorania. Tym bardziej ja maluczki – daleko mnie tutaj, jak w każdym innym wpisie, od budowania nowej „teorii wszystkiego”. Chcę tylko spróbować zasymilować chmary pojęć latających wokół mnie – niektórych podobnych motylom, innych muchom. Tradycyjnie dążę do uproszczenia rzeczy, które nie wiedzieć czemu się komplikują, być może przez informacyjny szum … Czytaj dalej Piękno i dobro

Mit wielozadaniowości

Czyli o tak zwanej „podzielnej uwadze”, którą w większym stopniu ponoć rozwinęły i stosują przedstawicielki płci pięknej… Hmmm ugryzłem się w palec, ok, piękno rzecz względna, niech będzie po prostu – kobiety (przy okazji – tak dla zabawy – polecam poszperać w źródłosłowiu). Dobrze, miało być o mózgu. Płeć jego również dla wielu jest zagadką, co najmniej może być dyskusyjna. Coś w tym jest, choć wynika z ewolucji – epigenetyki. Nie rozpłaszczałbym się zbytnio nad tym tematem – nie ma co robić z tego ideologii, jak niektórzy by chcieli. DOŚĆ DYGRESJI 🙂 Nie ma czegoś takiego, jak wielozadaniowość, czyli podzielna … Czytaj dalej Mit wielozadaniowości

Strach i śmiech

Śmiech to zdrowie? Oczywiście, ale nie o tym będzie ten wpis. Wiadomo również, że śmiech to ważny element komunikacji i w zasadzie rzadko podlegający kontroli, to znaczy możemy udawać, że się śmiejemy, uśmiechać sztucznie, nawet przez łzy, ale nie damy rady powstrzymać szczerego śmiechu udając powagę. Wydaje mi się natomiast, że klasyczna psychologia traktuje śmiech po macoszemu, może dlatego, że stara się uchodzić za poważną naukę; woli się zajmować tylko negatywnymi objawami chorej osobowości. Wielka szkoda, bo pozytywy mogą powiedzieć o kimś więcej, niż ciemne strony. To co nas kręci, to co nas podnieca, jest w zasadzie rzadkim w psychologii … Czytaj dalej Strach i śmiech

Związek

Hura! Jestem w związku! Żartuję. Ale – wielu z nas, ludzi, krzyczy tak w duchu, jakby tryumfalnie. Jest związek! Mam kogoś! Na pierwszy rzut oka semantycznego wygląda to na jakąś relację posiadania. I rzeczywiście w większości (!) przypadków takową się okazuje. Dziś tak zwany „związek” to proteza prawdziwej miłości; tej, która raczej nastawiona jest na dawanie, a nie na branie, na pełną, biologicznie rzecz nazywając, symbiozę, a nie posiadanie. Sztuka kompromisu. To ważne. W biznesie. Ale nie w miłości. To znaczy człowiek faktycznie zakochany może się zmienić, jak najbardziej to robi, ale kompletnie nieświadomie. Zupełnie odrzuca cały bagaż wytworzonej przecież … Czytaj dalej Związek

Biologiczny automat

Odwrotność sztucznej inteligencji. AI już upodliłem w innym wpisie, mam nadzieję, że wystarczająco i przekonująco. Jednak dzisiejsze czasy niosą ze sobą jeszcze większe zagrożenie – odwrotność owej sztucznej inteligencji – bionicznego robota. Wypraną z uczuć istotę, będącą kiedyś człowiekiem, która jest tylko zaprogramowana na wykonywanie określonych czynności dla korzyści – nie inaczej – programisty. Tacy jesteśmy aktywni i kreatywni. Przynajmniej tak się nam wydaje. Tak sobie tłumaczymy, choć czyimiś innymi ustami i rękami, obrazami – wzorami. Na przestrzeni kilkuset (kilku tysięcy) lat przekonywani, że okazywanie uczuć jest czymś złym, co w dzisiejszych czasach urosło do rozmiarów nowego ogólnoświatowego tabu. Najpierw … Czytaj dalej Biologiczny automat