Miłość

Deus Caritas Est.

Czyli Bóg jest miłością. Podchodząc logicznie to zdanie można by czytać w obie strony, znaczy również – miłość jest Bogiem – ale tak nie jest. Istnieje też różnica, między „Bóg cię kocha” a „Bóg jest miłością”. Te trzy proste słowa mówią w zasadzie wszystko o wszystkim, to taka ostateczna, filozoficzno-egzystencjalna TEORIA WSZYSTKIEGO. Równanie bez niewiadomych, jedyne przykazanie, początek i koniec, a właściwie wieczność. Po prostu.

1 Kor 13

Polecam – trzynasty rozdział pierwszego listu Świętego Pawła do Koryntian – jest rozwinięciem tematu. Osobom życiowo zaawansowanym być może zbędnym, ale ogólnie to bardzo dobrze, że powstał. Jest chyba najpiękniejszym miłosnym utworem poetyckim wszech czasów, pieśnią nad pieśniami Nowego Testamentu. Nawet jeśli nie „wierzysz” w sensie przynależenia do jakiegoś kościoła, to tekst ten po prostu wytłumaczy ci wiele rzeczy, o które bałbyś się nawet zapytać. Wystarczy przeczytać dokładnie i przemyśleć, może podstawić pod słowo „miłość” swoje imię, odkryć siebie na nowo. Szczególnie biorąc pod uwagę ostatni wiersz (1 Kor 13, 13).

„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.”

OK, a co z fizycznością?

Przecież jest ona nieodzownym składnikiem miłości tu, na Ziemi. Przecież to oczywista nieprawda, jak wielu mówiło i mówi do tej pory, że nasze ciała są dziełem „Przeciwnika”. Przecież ma być „ciała zmartwychwstanie”. Bo ciała są potrzebne, żeby w pełni cieszyć się miłością. A że nie będzie płci? Ciekawie, ciekawie…

Love will find the way… Sometimes.

Zasada podobieństwa i przeciwieństwa jednocześnie… Wzorce jakieś zaszczepione wcześnie? Geny? Archetypy? Podziw? Tak tak, to ostatnie na pewno jest ważne. Jakiś element kultu musi być. Bo co tam uczeń Sokratesa – Platon – mówił? Że jakaś przedwieczna moc wzięła i rozdzieliła całości na dwie części, tak? Czyli taka, co na sto procent pasuje jest tylko jedna? Znaczy licząc moją – dwie. Oj ciężka to będzie sprawa znaleźć tę drugą połówkę. Ja tam wiem, co mnie kręci i że bardzo rzadko się zdarza, że wszystko bądź prawie wszystko (nawet jako potencjał) występuje naraz. I weź teraz to spotkaj w odpowiednim czasie/miejscu/wymiarze. Weź też znajdź zgodnie z zasadami (społecznymi), oczekiwaniami większości, wzorcami kulturowymi.

Zostaje ból.

Właściwie takie coś podobne do odczuwania braku jakiejś ważnej części (ciała, duszy). Cierpienie, które można tylko ofiarować innym cierpiącym. Dziura, która domaga się wypełnienia, ba, cała jaskinia, nieskończona otchłań. Można udawać, że jej nie ma, ale jak długo? Szaleństwo czai się za rogiem… A może ta druga połówka? Cóż, trzeba iść do przodu. Jest przecież nadzieja.

Każda miłość jest pierwsza.

Dlatego, że tylko ta jest prawdziwa, ta ostatnia. Poprzednie nie były miłościami, nie aż takimi. Nie mogły być nimi, bo nie przyszła by kolejna. A więc gdzie leży miłość ostateczna? W wieczności. Jeśli czujesz, że z daną osobą chcesz być nie do końca życia, ale na wieki wieków amen, to właśnie jest to. Jesteś też wtedy u stóp samego Boga.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Miłość

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s