Depresja dla zaawansowanych

Depresja – wszystko niby już o niej wiemy. Bardzo dużo o niej napisano, najwięcej w Internecie, gdzie jej ofiary dzielą się swoimi doświadczeniami. Sklasyfikowana jako choroba, zresztą jedna z śmiertelnych – bo może prowadzić do targnięcia się na życie – diagnozowana wręcz masowo i leczona nawet farmakologicznie. Łatwo znaleźć w sieci listy objawów, sporządzane najczęściej przez dotknięte nią osoby, podobnie jak listę niedziałających pocieszeń, które kierują do tych osób najbliżsi i inni ludzie z otoczenia. Nie będę się więc tu powtarzał i przetaczał przykładów. Generalnie chodzi o potężny smutek i brak chęci do życia, na który zwykłe „weź się w … Czytaj dalej Depresja dla zaawansowanych

Budda, Jezus i inni

Twórcy wielkich systemów. Nazwijmy je roboczo „religijnymi”, i ich rewolucyjne spojrzenie na świat, człowieka, właściwie człowieczeństwo. Co tak naprawdę chcieli zmienić? Poniekąd wiadomo – Jezus na przykład zbawił nas od grzechów, a żyjący kilkaset lat wcześniej Budda miał wizję, jak uwolnić ludzi od cierpienia związanego z ziemskimi pragnieniami. Czy między tymi systemami jest jakaś różnica? Głównie taka, że pierwszy z nich był po prostu Bogiem wcielonym, drugi szukał (a może i znalazł, w końcu jest otaczany pewnym kultem) boga w sobie. A jaka jest część wspólna? Tu się zaczynają schody. Przed wielkimi systemami, a w wielu zakątkach świata jeszcze do … Czytaj dalej Budda, Jezus i inni

Interpretacja i nadinterpretacja

Czyli: co autor miał na myśli? To wciąż jedno z ulubionych przez nasz gatunek ćwiczeń umysłowych, wydawałoby się bardzo wysokich lotów, twórcze i inspirujące, a wywodzące się tak naprawdę wprost z mózgu jaszczurczego, którego zadaniem jest zareagować jak najszybciej na zespół bodźców (znaków) tworzących pewien schemat (znaczenie). Warunkowało to od zawsze przetrwanie, samozachowanie. Są to reakcje typu: duży + ryczy + pazury + zęby + zbliża się szybko = uciekaj; albo: biodra + proporcje + długie, gęste włosy + duże, błyszczące oczy = za włosy i do jaskini. W obu przypadkach liczy się szybkość działania, a więc nie ma czasu … Czytaj dalej Interpretacja i nadinterpretacja

Cel i droga

Czyli teleologia stosowana. Nie mylić z teologią. Pojęcie „teleologia” pochodzi od słówka télos, po łacinie oznaczającego cel. Końcówka „logia” sugeruje logos, podejście badawcze, analityczne. Wychodzi na to, że jest to nauka o celach i celowości. Jak na naukę raczej jest mało ścisła, słabo mierzalna, a więc uprawiana głównie w obszarach filozofii. Tęgie głowy zajmowały się tym zagadnieniem – między innymi Arystoteles, św. Augustyn, Kant, Hegel. Nic dziwnego, gdyż tak naprawdę jest to dziedzina podstawowa, zmierzająca do uzyskania odpowiedzi na pytanie „po co”, które wydaje się dotykać kompletnie innych obszarów, niż pytanie „dlaczego”. Czujesz różnicę? Potrafisz dostrzec ten moment, kiedy dziecko … Czytaj dalej Cel i droga

Lekka głowa

„Tyle rzeczy mam na głowie” – słyszymy często od bliskich i znajomych. Praca, dom, rodzina, a więc wożenie dzieci do szkoły, zakupy, zajęcia dodatkowe, sprawy codzienne mnożą się w nieskończoność, najczęściej na nasze własne życzenie. Dlaczego? Bo chcemy coraz więcej i więcej (mieć wszystko i być wszędzie). Tak nas ustawiła cywilizacja zewnętrznych wartości. Proste potrzeby zaspokajamy łatwo, więc szukamy nowych, coraz bardziej nietypowych. Żyjemy w takiej gęstwinie ludzi, że chcemy się jakoś wyróżniać. To naturalna, ewolucyjna skłonność, lecz w dzisiejszych czasach przeszła ze sfery przetrwania do stadium ślepej rywalizacji – efekt spirali. Ścigamy się, choć nie bardzo wiemy po co. … Czytaj dalej Lekka głowa

Efekt NGO’sa

Na czym on polega? Otóż na tym, że pewne organy państwowe zwalniane są – za ich przyzwoleniem czy nie – z pewnego zakresu odpowiedzialności przez Non Govermnetal Organizations, czyli NGO’sy, które są prywatnymi… firmami. Zagrożenia? Są, a ich źródła łatwo dostrzec. A więc po kolei. Państwo to suweren, czyli grupa osób, która podpisała (głosując, ba, wręcz rodząc się i otrzymując obywatelstwo) jakąś umowę społeczną. A więc członkowie tej grupy pozwolili w swoim imieniu działać państwu, które zbierając podatki stara się utrzymać w kupie swoją organizację – odpowiedzialnie i sprawiedliwie traktując swoich obywateli. Oczywiście większość państw kombinuje po swojemu i sprawiedliwie … Czytaj dalej Efekt NGO’sa

Róbta co chceta

Róbta co chceta, ale mnie w to nie mieszajta… bo antykultura, z której wywodzi się to zawołanie zakłada twórczy chaos. Pewnie, jakiś stopień entropii w życiu można dopuścić, żeby samemu się nie zagubić we własnych zasadach, ale przede wszystkim trzeba pamiętać, że otoczenie składa się z ludzi o bardzo różnych osobowościach i nie można wierzyć na pierwszy rzut oka w to, co się widzi, a już na pewno nie starać się zgadywać przyczyn niektórych zachowań. Należy sobie uświadomić, że „wiem, że nic nie wiem” o tym człowieku, o jego potrzebach, motywach działania. Każdy głupi ma swój rozum – Tę prostą … Czytaj dalej Róbta co chceta

Pisać, pisać, ale najpierw czytać.

Pisać każdy może. Miałem napisać książkę, może nawet niejedną, ale stwierdziłem, że to bez sensu. Szkoda papieru, z czegokolwiek jest zrobiony, tak jak i miejsca, które zajmuje. Książki, w tym e-booki, audiobooki, powstają głównie po to, żeby nakręcać rynek, nabijać kasę. A mnie nie o to chodzi. Poza tym książek nie da się na bieżąco aktualizować – blog daje taką możliwość. Do tego wyszukiwanie – po tagach słowach, działa w googlu. Plus, co być może jest najbardziej przełomowe – możliwość natychmiastowej interakcji z czytelnikami! Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby na przykład Nietzsche żył w dzisiejszych czasach. Może by nie … Czytaj dalej Pisać, pisać, ale najpierw czytać.

Dlaczego Sokrates?

Witajcie! Jeśli czytacie to za dnia, to dzień dobry, jeśli wieczorem, to dobry wieczór, jeśli nocą, to dobranoc. Ale piszę: „Witajcie!” również z powodu takiego, że po prostu cieszę się z waszych odwiedzin i obiecuję, że też się będziecie cieszyć, szczególnie zaglądając tutaj częściej, niż tylko ten jeden raz. Dlaczego „Sokrates”? Ja jestem jak Sokrates, „wiem, że nic nie wiem”, ok, to wyświechtane uproszczenie, ale właśnie o to mi głównie chodzi – o prostotę. Polecam, a niektórym wręcz zalecam, żeby żyć jak najprościej, co wcale nie znaczy bez sensu i bez celu; o tym właśnie będę się produkował na tym … Czytaj dalej Dlaczego Sokrates?